Zło kobiece niejedno ma imię Niedziela, 11 Marca, 2007
Rozmawiał Łukasz Gołębiewski
  Rozmowa z Witoldem Horwathem, która ukazała się w 2006 roku w "Magazynie Literackim KSIĄŻKI" po publikacji "Wspólnej chemii"
– Nie lubisz kobiet?
– Wiesz, jakie były ostatnie słowa umierającego Ibsena? „Wprost przeciwnie”, więc ja mówię to samo. Wprost przeciwnie, uwielbiam kobiety i można powiedzieć, pasjonuje się nimi i to wcale nie jako obiektami seksualnego pożądania, a przynajmniej nie w pierwszym rzędzie. A w ogóle, skąd ci przyszło do głowy takie pytanie?
– Stąd, że bohaterki twoich książek są zwykle podłe, wyrachowane, albo po prostu – jak Justyna ze „Wspólnej chemii” – głupie…
– Oj, chyba to krzywdzący osąd. Na swój sposób podła jest Milena z „Seansu”, ale przecież nie wyrachowana, najlepszy dowód, jak marnie na swojej podłości wyszła. Z kolei Anna z „Ptakona”, istotnie z początku potwór w kobiecym ciele, przechodzi głęboką przemianę duchową i staje się nieledwie święta. Można powiedzieć, że nieco wyrachowana jest Sandra Coluna z „Ultra Montana”, bo lubi dostawać od mężczyzn prezenty i w ogóle wiele ważnych dla siebie spraw załatwia seksapilem, ale – i to każdy czytelnik chyba przyzna – poza tym to dziewczyna, że do rany przyłóż, o prawdziwie złotym sercu. Justyny natomiast nie bronię, jest jaka jest. Na jej usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że to media, a głównie prasa kobieca, tak biedaczkę zdeformowały.
– A jak wyglądają twoje prywatne relacje z kobietami? Czytając powieści można odnieść wrażenie, że nie są to szczęśliwe związki, często trafiasz na kobiety pokroju Mileny z „Seansu”?
– Zło kobiece, podobnie jak męskie, niejedno ma imię. A poznałem takie panie, przy których Milena naprawdę wydaje się całkiem w porządku.
– Elżbieta Wojnarowska w książce „Niekochani” opisuje cię jako emocjonalnego wampira, mężczyznę, który wykorzystuje kobiety, cynicznego i bezwzględnego…
– Cóż, Elżbieta, jak każda dobra pisarka, ma fantazję.
– Wokół kobiet obraca się fabuła wszystkich twoich powieści. Każda z nich jest inna, ale wszystkie są piękne…
– Większość autorów lubi narcystycznie pisać o sobie, a ja wolę o kobietach, a zwłaszcza pięknych. To kwestia co kogo pociąga.
Źródło "Magazyn Literacki KSIĄŻKI"
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
STRONA GŁOWNA
O autorze
Aktualności
Recenzje
Komentarze czytelników
Komentarze autora
Do czytania
Galeria
 
Linki
Zamówienie
Kontakt
Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. W OBRONIE PRZEŚLADOWANEGO TWÓRCY KULTURY I WYBITNEGO NAUCZYCIELA
2. Recenzje Ogrodu Luizy
3. Serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych, wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!
4. Najważniejsza jest fabuła
5. Tekst nigdy nie publikowany
6. Muszę zaprotestować
7. Ptakon
8. Nie taki ja niewinny
9. Ultra Montana
10. Ogród Luizy -recenzja z serwisu internetowego Polityki
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Wydawnictwo Jirafa Roja
Xenna Moja Miłość
   
Analiza oglšdalności witryny