Programowo na tej stronie uciekam od spraw polityki, pod warunkiem jednak, że nikt mnie do polityki nie pakuje na siłę. A uczynił to niejaki pan Majman ( absolwent Moskiewskiego Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych przy MSZ ZSRR) na stronie Biura Reklamy Zarządu Targów Warszawskich ( swoją drogą niepojęte, co mają targi i reklama do resentymentów komunistycznych, ale widać są osoby tak nawiedzone, że przy każdej okazji będą głosić swoje poglądy). Autor pomstuje na obecną władzę, że chce zmieniać na Śląsku nazwy ulic nadane za PRL ku czci różnych czerwonych. Ok, każdy ma prawo do własnych gustów i przekonań, byle tylko mnie do tego nie mieszał. A ów pan Majman czyni to następująco: Bohater bestsellerowego romansu „Seans” Witolda Horwatha pisze list do Edwarda Gierka z prośbą by wrócił do władzy i zarządził na nowo lata 70. te: „lata długich włosów, rozszerzanych spodni, sobotnich prywatek przy Black Sabbath, Uriah Heep, Led Zeppelin i algierskim winie „gellala”. „Panie Edwardzie” – pisze bohater „Seansu” – „epoka, która się wiąże z Pana nazwiskiem była moją epoką, innej podobnej już nie będę miał”. Jak coś się cytuje, to należy znać kontekst! Oświadczam zatem publicznie, że ironiczny ten list jest napisany przez bohatera za rządów wojskowej junty Jaruzelskiego, przy której czasy gierkowskie istotnie mogły mu wydawać się piękne; kursował wtedy nawet taki wierszyk: wracaj, Edek, do koryta; lepszy złodziej niż bandyta. Natomiast prawdę powiedział pan Majman zdanie wyżej, że nie jestem zatwardziałym komuchem; w Seansie o komunistach piszę per "swołocz", a na ulicy imienia kogoś z tej swołoczy nie mam ochoty mieszkać.
zapytał mnie niedawno jeden starszy gość, muzyk z mojego MDK-u co sądzę o politykach i czy są ludźmi honoru ? Powiedziałam mu, że jestem po politologii i na studiach uczyli nas wręcz, że polityk ma być skuteczny, a to z honorem nie ma wiele wspólnego, mija się nader często :-). Jeden z wykładowców tępił nas kobiety, twierdząc, że polityka jest brudna i nie powinnyśmy się do niej pchać. Na studiach ze zdziwieniem stwierdziłam, że jest nas na roku aż 3 punków i ja do kompletu...Kolega zapytał czemu politologia ? Odparłam za jednym z punkowych wykonawców, że polityka wdziera się do głów...Coś w tym jest i z pewnością wielu naszych rodaków ona wprost pochłania. Ja trzymam się tyle ile mogę z dala. Jedyne co robię to głosuję w wyborach, choć przyznam, że coraz trudniej mi to przychodzi :-(
Zauważam, że często ludzie wiodą długie dysputy o polityce i politykach, to chyba na zasadzie rozmów o lekarzach, chorobach itp. ja milczę jak zawsze gdy temat mi nie podchodzi. Rozumiem jakie to jest wkurzające jak ktoś się na nas powołuje, podczas gdy usiłujemy zachować dystans i neutralność.