Recenzje Ogrodu Luizy Wtorek, 25 Września, 2007
  Zamieszczam kilka recenzji prasowych oraz tych umieszczanych podczas Festiwalu w Gdyni na stronach internetowych.
"Ogród Luizy" - gangster i dziewczyna
Maciej Wojtyszko swoim powrotem na duży ekran sprawił naprawdę sympatyczną i miłą w odbiorze niespodziankę. Jego magiczny "Ogród Luizy" jest filmem, w którym zawarto tyle pozytywnej energii i naturalnej pogody ducha, że aż trudno uwierzyć, że dzieło to powstało w naszym często ponurym, szarym kraju. A jednak to się dzieje naprawdę i chyba z wolna należy się przyzwyczajać i porzucać w niepamięć kino przepełnione jedynie egzystencjalnym bólem, na rzecz propozycji lżejszego, co wcale nie znaczy gorszego rodzaju. Dziś film Wojtyszki jest tego najlepszym przykładem. To fantastyczna i pięknie opowiedziana historia, dzięki której robi się zwyczajnie lżej na duszy, a także cieplej w sercu. Miłe kino z zajmującą, prostą acz nie banalną historią, któremu warto się w pełni poświęcić gdyż odwzajemnia to z nawiązką.
Bohaterką filmu, tytułową Luizą, jest nadzwyczaj wrażliwa młoda dziewczyna, której świat dzieli się ten realny i urojony. Lekarze widzą tu symptomy psychozy, jednak sama zainteresowana pozostaje w pełni świadoma otaczającego ją fizycznego świata, który jedynie w jej głowie nawiedzają tajemnicze oraz niebezpieczne stworzenia. Kiedy trafia do zakładu psychiatrycznego spotyka tam Fabia, gangstera próbującego wyrobić sobie papiery zaświadczające o jego niepoczytalności. Mężczyzna, mimo iż do miękkich nie należy dostrzega w Luizie jej delikatność, głęboką uczuciowość, a także bolesny lęk przed światem zewnętrznym. W ten sposób rodzi się zaskakujący, oryginalny związek, genezy którego można szukać w historii o "pięknej" i "bestii", chociaż akurat Fabio to przestępca, którego nie sposób nie lubić, a jeszcze w interpretacji Marcina Dorocińskiego, jest on chyba najsympatyczniejszym i najzabawniejszym ze wszystkich ciemnych typów w polskim kinie razem wziętych. Dzieło to zresztą, pod względem aktorskim, niesie w sobie znacznie więcej pozytywnych akcentów, aniżeli wspomniany przed momentem. Przede wszystkim tytułowa rola w sposób iście uroczy, oddający niewinność i subtelność młodej zagubionej kobiety, umiejętnie pokazana przez Patrycję Soliman zwraca tutaj szczególną uwagę. W zasadzie, jeśli coś ma posmak magii oraz nieuchwytnego czaru, to za sprawą gry i postaci odtwarzanej tu przez młodą i bardzo utalentowaną aktorkę. Z kolei Dorociński przy Soliman, to już niemal rutyniarz, ale wciąż niepowtarzalny w swej wiarygodności i ekranowej charyzmie. A przecież zaraz na drugim planie pozostają też doskonali Krzysztof Stroiński, Władysław Kowalski czy Kinga Preis. Wszyscy oni w równym stopniu dodają klasy i jakości temu, i tak już bardzo dobremu tytułowi.
Jak pięknie i z pomysłem można opowiedzieć o miłości najczystszej, niech przekona każdego ten film. Maciej Wojtyszko stworzył dzieło niezwykle barwne, delikatnie przemycając brudniejsze odcienie naszego nie specjalnie idealnego świata. Luiza tymczasem jest jak ostatnia oaza, nieskazitelna czystość zatopiona w fałszywym, podłym otoczeniu. I tylko ona może przynieść złoczyńcy możliwość odkupienia. Oczywiście jest to naiwne, wręcz nieprawdopodobne, ale czemu miałaby to nie być bajka. Niech i tak będzie, gdyż daje ona w niezwykle umiejętny sposób sporą dawkę radości i jak najbardziej pozytywnych odczuć. Doprawdy bardzo udany film o potrzebie zrozumienia drugiego człowieka i nadrzędnej roli uczyć. Przy tym doskonała zabawa w inteligentnym opracowaniu i sumiennej reżyserii Macieja Wojtyszki. [AC]

Gazeta Wyborcza:
Polskie kino - to wrażenie z początku festiwalu - nie nuży, nie smęci, chętnie posługuje się paradoksem, atakuje widza brutalnością i sentymentalizmem. Jest nie tyle "zaangażowane", co raczej uczy dystansu do tego, co dzieje się naokoło. Wszystkie te cechy ma "Ogród Luizy" Macieja Wojtyszki: zabawne połączenie thrillera i komedii romantycznej, z gwiazdorskimi rolami Marcina Dorocińskiego i Patrycji Soliman. On jest księciem gangsterów, ona schizofreniczką, córką polityka. Spotykają się w szpitalu psychiatrycznym, w którym gangstera umieszczono, żeby wyrobić mu wariackie papiery. Wojtyszko - twórca najlepszych, jakie znam, adaptacji "Mistrza i Małgorzaty" i "Ferdydurke", autor słynnej "Bromby", a ostatnio już tylko telenowel - ma rzadką u nas umiejętność poruszania się w różnych gatunkowych rejestrach.
"Ogród Luizy" to bajka o świecie na opak, gdzie gangster jest człowiekiem zasad, a umysłowo chora - tą, która umie naprawdę kochać. Oboje zanurzeni są w swoich światach: ona w psychozie, on w mokrej robocie. Każda postać ma tutaj swój żargon, przypisany społecznej funkcji. Ale każda w pewnym momencie wychodzi poza ten żargon. Wojtyszko raz po raz łamie konwencję, wydobywa swoich bohaterów z niewoli stereotypu, każe im być kimś innym - jest zabieg dość wyrafinowany, jak na gatunek, jaki reprezentuje "Ogród Luizy". Bo "nasze rozmowy to taki MacDonald. Są słowa hot dogi i słowa hamburgery. Ludzie myślą, że się najedli, a zżarli jakieś g...".

Życie Warszawy:
Życie Warszawy W tej stawce miłym zaskoczeniem okazał się nienagłaśniany film „Ogród Luizy” w reż. Macieja Wojtyszki do scenariusza Witolda Horwatha, kojarzonego głównie z „Ekstradycją”. Gangster i dziecko.
„Ogród...” to przede wszystkim przełamywanie konwencji – realizm, a nawet naturalizm scen kręconych m.in. w prawdziwych pomieszczeniach zakładu psychiatrycznego w Tworkach zderzony zostaje z naiwną, trochę bajkową projekcją o dwojgu odrzuconych na margines bohaterach. W stylu trochę przypominającą z jednej strony „Leona zawodowca”, z drugiej „Amelię”. Wiarygodności scenom i całej historii nadają odtwórcy głównych ról. Patrycja Solimman – jako nadwrażliwa, a może cierpiąca na łagodną schizofrenię dziewczyna – twórcy nie stawiają jednoznacznej diagnozy, by – jak mówią – uniknąć piętnowania postaci. I Marcin Dorociński – bandyta, który w zakładzie psychiatrycznym szuka sposobu na uniknięcie wyroku i jako jedyny akceptuje tytułową Luizę taką, jaka jest. Widzi w niej kruchą wrażliwość, dziecko, którym trzeba się zająć... używając gangsterskich środków.

Rzeczpospolita:
Rzeczpospolita Barbara Hollender Film Macieja Wojtyszki "Ogród Luizy" według tekstu Witolda Horwatha zaczyna się jak kino społeczne, a kończy jak opowieść gangsterska z przymrużeniem oka. Nie jest to zresztą zarzut, bo film jest sympatyczny i sprawnie zrealizowany. Bardzo dobrze się go ogląda.
Barbara Hollender

I znów ze strony internetowej o Festiwalu:
Na uwagę zasługuje natomiast kolejny film konkursowy: "Ogród Luizy" Macieja Wojtyszki, który po długiej przerwie powrócił do kina. Jego film to w istocie bajka, lecz tak zgrabnie zrealizowana, że chce się w nią wierzyć i chce się ulegać jej czarowi. Młody gangster podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym - oczywiście symuluje, by uzyskać potrzebne papiery - poznaje dziewczynę. Jest chora, lecz o jej obecnym złym stanie zadecydowało przede wszystkim to, że rodzice od zawsze nie potrafili poradzić sobie z jej dolegliwościami, a późniejsze oznaki niezwykłej wrażliwości swojej córki już automatycznie traktowali jak chorobę. Wstydzili się jej i zamykali w domu. Gangster Fabio jest prawdopodobnie pierwszą osobą, która z uwagą zaczyna słuchać słów dziewczyny. Pomiędzy dwojgiem tak różnych od siebie ludzi nawiązuje się nić porozumienia. Gdy wydostaną się ze szpitala, zbliżą się do siebie jeszcze bardziej.
Melodramat przenika się tu z kinem gangsterskim. Bardzo łatwo można było przekroczyć w tej historii przysłowiową cienką linię, za którą film stałby się przesłodzonym romansem. Realizatorzy nad wyraz zręcznie zachowują jednak potrzebny dystans do tej granicy. Na drugim planie rozgrywają się zdarzenia, o których codziennie czytamy w gazetach - przestępcy wszystkich przekupują, policja udaje, że panuje nad sytuacją. Dzięki temu swoista bajkowość filmu jest nam dozowana w odpowiednich dawkach, chwilami chce się wręcz, żeby było jej więcej. Świat, który zbudowała sobie wokół siebie Luiza, staje się dla Fabia swoistą odskocznią od jego przestępczej codzienności. Fascynuje go, że może się dyskretnie opiekować dziewczyną. Ta para staje się współczesnym odwzorowaniem klasycznych opowieści o pięknej księżniczce i dzielnym rycerzu, który chce o nią walczyć i ją chronić.
Film ma dystrybutora, wejdzie do kina prawdopodobnie w marcu przyszłego roku. „Tylko jak go promować?” - zastanawiał się reżyser. „Nie można przecież nazwać "Ogrodu Luizy" ani komedią romantyczną, ani filmem stricte gangsterskim. Trzeba jakoś przekonać widzów, że tu wszystko zostało zrealizowane między konwencjami”.
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Wtorek, 4 Maja, 2010 Krzysiek kklejszmit@wp.pl
Brawo!
Odpowiedz
Panie Witoldzie!Obejrzałem wczoraj.Brawo,brawo,brawo!!!Często zapomina się,że to scenarzysta \"wymyślił\" historię.Świetnie wymyślona historia i świetnie napisana-pomysły(mecenas na wózku,kierujący gangiem,nie wspominając o głównym pomyśle-gangster/chora dziewczyna ).Niby w filmie wszystko już było i być może taki pomysł pojawił się już w kinie światowym,ale zastosowanie go w tym story to naprawdę cymuś. Pozdrawiam serdecznie!
Sobota, 7 Listopada, 2009 Romantyczka
Ogród Luizy-cudo prawdziwe, PIĘKNY!!!!!!!
Odpowiedz
Jest godz.00 41, a ja pewnie nie zasnę. Cóż obejrzę go raz jeszcze. cudowny. Polecam goraco:))))))))))
Wtorek, 27 Października, 2009 Justyna
Ogród Luizy oglądałam już sto razy...dlatego
Odpowiedz
Niby niemożliwe staje się realnie możliwym.Kiedy mam zły dzień oglądam ten właśnie film.On przywraca wiarę w tą czystą miłość kiedy wokół fałsz i obłuda.Kiedy oglądam kolejne kadry przenoszę sie jakby w inny świat-lepszy...ten który juz prawie nieobecny wśród nas
Niedziela, 5 Lipca, 2009 Dorota rybika@gmail.com
Ogród Luizy to film, który ogląda sie jednym tchem
Odpowiedz
Obejrzałam film, zachęcona pozytywną recenzją w jakimś tygodniku. Nie żałuję czasu, bo uważam, że to jest dobrze nakręcony film, o ciekawej fabule, który ogląda się jednym tchem, bez chwili znużenia. Obie kreacje aktorskie zasługują na uznanie, choć to rola Marina jest oczywiście hmmm, ciekawsza. Zakończenie jest w hollywoodzkim stylu, ale to nic, bo postaci zasługują na to i już:) Gorąco polecam.
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
STRONA GŁOWNA
O autorze
Aktualności
Recenzje
Komentarze czytelników
Komentarze autora
Do czytania
 
Wywiady
Linki
Zamówienie
Kontakt
Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. W OBRONIE PRZEŚLADOWANEGO TWÓRCY KULTURY I WYBITNEGO NAUCZYCIELA
2. Recenzje Ogrodu Luizy
3. Tekst nigdy nie publikowany
4. Serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych, wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!
5. Najważniejsza jest fabuła
6. Muszę zaprotestować
7. Ptakon
8. Nie taki ja niewinny
9. Ultra Montana
10. Ogród Luizy -recenzja z serwisu internetowego Polityki
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Wydawnictwo Jirafa Roja
Xenna Moja Miłość
   
Analiza oglšdalności witryny