Nie w poniedziałek, jak niedawno poinformowałem, lecz dwa dni później, tzn. we środę, zakończą się zdjęcia do "Ogrodu Luizy"; niestety ta prolongata nic w mojej sytuacji nie zmienia, bo i tak nie mam czasu przyjść na plan. Inna sprawa, że scenarzysta na planie jest piątym kołem u wozu. Nic, Luiza się rodzi, a ja już nad nowym scenariuszem muszę pracować. Dwa miesiące temu wygrałem mianowicie konkurs na pomysł filmu fabularnego organizowany przez pewną prywatną telewizję; wygrywać konkursy miła rzecz, gorzej, że potem trzeba pomysł rozwinąć w formie scenariusza, i to szybko. Wybaczcie zatem, Czytelnicy, jesli przez najbliższy miesiąc cokolwiek zaniedbam stronkę.