Właściwie powinienem pisać "sprawa", mowa bowiem o grubymi nićmi szytej intrydze i jawnemu nadużyciu regulaminu wobec wybitnego, znacznie wyrastającego ponad przeciętność nauczyciela, który w dodatku nie chciał być pokorny. Decyzji Komisji Dyscyplinarnej jeszcze nie ma, miała być 18-tego, ale przełożono na październik.