Proszę tego nie traktować jako próby "czepiania się", ale dlaczego scenarzystka, a nie scenarzysta? Jest jakiś szczególny powód? Znalazł już Pan kogoś?
I aż mnie korci, żeby przy okazji zapytać:
gdyby miał Pan do wyboru 1) doświadczonego faceta - scenarzystę, o którym wiadomo, że jest konfliktowy, uparty jak osioł, ale utalentowany i sprawny warsztatowo; 2) brzydką, ale inteligentną mocno starszą panią, pracowitą i rzetelną, mającą słabe pojęcie o pisaniu scenariuszy, ale utalentowaną literacko, tzw. "dobre pióro" 3)dziewczę młodziutkie i śliczne, bardziej ozdobne, niż pracowite, mające blade pojęcie o pisaniu, ale deklarujące chęć nauki, a w razie braku postępów w tejże, mogące wszak służyć za Muzę-natchnienie lub ozdobny wieszak.
Kogo by Pan wybrał do współpracy, hę?
To pytanko, oczywiście, z przymrużeniem oka, mam nadzieję, że wywoła na Pana twarzy choć blady uśmiech?